most1            Odkąd Nadleśnictwo w Miechowie wybudowało leśną drogę do składowiska ściętych drzew pomiędzy Cisiem a Józefowem, na Cisie spadają nieszczęścia jak plagi egipskie. Bo po każdym większym deszczu na przebiegającą przez wieś drogę powiatową, na podwórka domów i do piwnic wlewa się woda. Tak było po raz kolejny w minioną sobotę, 26 kwietnia. 

most2

            - Trudno sobie nawet wyobrazić jak wielka woda wali z lasu, z tej nowej drogi, na nasze domy po każdym deszczu. Dość powiedzieć, że ta rzeka przynosi wielkie kloce drewna i to one zapychają przepusty pod mostami, jakie rok temu wybudowała u nas nad rowami odwadniającymi, Gmina – relacjonują mieszkańcy Cisia. I załamują ręce, bo ich podwórka oraz część pól uprawnych przypominają teraz bagniska.

podworko

pola          

            Jedyną radą, co ustalono już rok temu podczas pierwszych takich powodzi w Cisiu, jest budowa zbiornika retencyjnego, który przyjmie wodę, jaka spływa po deszczach wzdłuż nowej drogi leśnej. Chociaż Nadleśnictwo posiada odpowiedni teren na ten cel, leżący w obniżeniu pomiędzy zabudową wsi a lasem, nie ma jak dotąd zamiaru zapobiec klęskom przez siebie spowodowanym. I tak bardzo utrudniającym życie mieszkańcom Cisia.

zbiornik

            Woda to zresztą nie jedyne utrapienie tej wsi. Przebiegającą przez nią drogą powiatową kursują bowiem często ciężkie auta wyładowane drewnem. Tak ciężkie, że aż trzęsą się domy. A kiedy ostatnio, po wielu monitach mieszkańców i Gminy, Zarząd Dróg Powiatowych ustawił wreszcie znaki ograniczające tonaż pojazdów do 10. ton, kierowcy przeładowanych samochodów jeszcze szybciej przemykają przez wieś, by uniknąć kontroli.

Red.